Posłuchaj, porzucony przez nią,

Nieznany mój przyjacielu:
W rozpaczy swojej
Nie wychodź na balkon, nie wychodź,
Do bruku z góry nie przychodź, nie przychodź, nie przychodź,
Na smugę cienia nie wbiegaj,
Zaczekaj, trochę zaczekaj!

Posłuchaj, porzucona przezeń,
Nieznana mi przyjaciółko:
W rozpaczy swojej
Nie wychodź na balkon, nie wychodź,
Do bruku z góry nie przychodź, nie przychodź, nie przychodź,
Na smugę cienia nie wbiegaj,
Zaczekaj, trochę zaczekaj!

Przysięgam wam, że płynie czas!
Że płynie czas i zabija rany!
Przysięgam wam, przysięgam wam,
Przysięgam wam, że płynie czas!
Że zabija rany - przysięgam wam!

Tylko dajcie mu czas,
Dajcie czasowi czas.
(Zwólcie czarnym potoczyć się chmurom
Po was przez nas i między ustami,
I oto dzień przychodzi, nowy dzień,
One już daleko, daleko za górami!)
Tylko dajcie mu czas,
Dajcie czasowi czas,
Bo bardzo, bardzo,
Bardzo szkoda
Byłoby nas!

Bo bardzo, bardzo,
Bardzo szkoda
Byłoby nas!

Bo bardzo, bardzo,
Bardzo szkoda
Byłoby nas!

Tylko dajcie mu czas.










Noc taka wierna

Jak czarna suka
Kły jej tylko iskrzą
Szalone gwiazdy

Księżyc o jodłę
Zaczepił rogiem
Trudno mu będzie
Za górę się zaszyć

A na balkonie
Ktoś całkiem blady
Gra sam ze sobą
W otwarte karty

Kierowa dama
Wypadła z talii
Lecz trzeba liczyć
Na pomyślne wiatry

Cicho w uzdrowisku
O tej porze roku
Lokal "Pod Kogutkiem"
Pusty już prawie

Do gości ostatnich
Przysiada się wrzesień
Miasteczko na klucz
Zamknęły żurawie