Za oknem

po ogrodzie
pociÄ…g jedzie
po ogrodzie
pociÄ…g jedzie
drewno wiezie
za oknem
po ogrodzie
pociÄ…g jedzie
drewno wiezie

W ciemnej filiżance
huśta się śmierć
pobliska gałąź
ręką jej macha
dlatego lustro
jest takie pokreślone

Mimo wszystko pijÄ™
czarnÄ… herbatÄ™
w czterech ścianach nocy
jest taka mroczna
jak wiersze Trakla
Jest taka mroczna
jak wiersze Trakla

Za oknem
po ogrodzie
pociÄ…g jedzie
po ogrodzie
pociÄ…g jedzie
drewno wiezie
za oknem
po ogrodzie
pociÄ…g jedzie
drewno wiezie
na trumny










Minęło wiele miesięcy,

Ale mnie nic nie minęło;
Czas dla mnie w miejscu przystanÄ…Å‚;
Takie jest, chłopcy, takie jest piekło

Na odgłos kroków po schodach
Serce wciąż skacze do gardła,
Że może jednak to ona,
Ona - to: piękna moja zagłada.

Ach, kiedy znowu ruszÄ… dla mnie dni?
Noce i dni!
I pory roku krążyć zaczną znów
Jak obieg krwi:
Lato, jesień, zima wiosna -
Do Boliwii droga prosta!
Wiosna, lato, jesień, zima -
Nic mi siÄ™ nie przypomina!

Ni żyć już można, ni umrzeć.
Wypłakać łzy doszczętnie;
Oddycham ledwie i z bólem,
Kością mi w gardle staje powietrze

Czy tak już będzie i będzie,
Boże mój, Boże, mój Boże.
Zawsze i wszędzie w obłędzie,
Boże mój, wbiłeś we mnie wszystkie noże!

Ach, kiedy znowu ruszÄ… dla mnie dni?
Noce i dni!
I pory roku krążyć zaczną znów
Jak obieg krwi:
Lato, jesień, zima wiosna -
Do Boliwii droga prosta!
Wiosna, lato, jesień, zima -
Nic mi siÄ™ nie przypomina!