Listopad to niekochana kobieta

co narzeka narzeka narzeka
rozpuściła włosy przed lustrem
i na nic już nie czeka

przeczytała wszystkie listy z drzew
w żadnym nie znalazła nic dla siebie
rozrzucone leżą u jej stóp
wiatr roznosi je po ziemi i po niebie

popatrzyła w gwiazdy a tam smutki
już na resztę życia jej pisane
więc zaniosła się wariackim śmiechem
żeby nikt nie wiedział co jest grane










Cisza taka że słychać

szum skrzydeł ponad nami
anioły nad Kanoniczą
latajÄ… stadami

Oderwał się od braci
jeden anioł blady
i kołuje nad nami
w myśl swojej zasady

Prowadzi nas anielsko
aż w stronę Wawelu
bo to anioł swojski
a tych nie ma wielu

Anioł polski i pański
w zielonym mundurze
w głowie mu majowo
a jednak nas urzekł

Aniele polski aniele swojski
ulotny stróżu nasz
Aniele polski aniele swojski
bądź z nami jak najdłużej
i trzymaj swą straż
i trzymaj swą straż...